Artykuły

Praca hodowlana i jej efekty - nie lekceważmy potęgi selekcji

Autor: Joanna Kujaszewska - 11/03/2015

W języku potocznym pojęcia chów i hodowla funkcjonują często zamiennie, podczas gdy z zootechnicznego punktu widzenia słowa te określają zupełnie inne działania człowieka, znacznie różniące się co do formy i celu posiadania zwierząt. Chowem nazywamy utrzymywanie zwierzęcia bądź grupy zwierząt, przy zapewnieniu im odpowiednich warunków bytowych, w celu osiągnięcia określonych korzyści (np. produkcyjnych) bądź w innych celach (zwierzęta chowane amatorsko – psy, koty). Pojęcie to nie obejmuje działań związanych z rozrodem czy doskonaleniem posiadanego stada. Hodowlą natomiast nazywamy podnoszenie jakości, produkcyjności lub też dążenie do określonych wyników poprzez odpowiednie kierowanie rozrodem i dobór zwierząt do kojarzeń. Pojęcie to zakłada więc pracę twórczą, świadome działanie umożliwiające uzyskiwanie takiego potomstwa utrzymywanych zwierząt, które będzie wykazywało przewagę wobec pokolenia rodziców względem konkretnej, wybranej przez nas cechy bądź grupy cech. Rozpoczynając hodowlę, warto więc zastanowić się jaki jest cel podejmowanych przez nas działań i dla osiągnięcia zamierzonych rezultatów zastosować odpowiedni, długofalowy plan.

Przede wszystkim jednak należy pamiętać, że właściwie prowadzona, ukierunkowana hodowla musi opierać się na selekcji zwierząt. Selekcja czyli wybór, narzuca nam trudny obowiązek zarówno zidentyfikowania najlepszych sztuk, jak i eliminacji z dalszego rozrodu tych, których cechy nie osiągają określonego przez nas poziomu. Mówiąc o eliminacji nie mam oczywiście na myśli uboju tych zwierząt, gdyż specyfika chowu alpak pozwala na dalsze użytkowanie ich w kierunku pozyskiwania włókna oraz wielu innych kierunkach. Wiemy też, że w europejskich warunkach usuwanie zwierząt ze stada byłoby nieopłacalne, nie wspominając w ogóle o nieocenionej wartości jaką mają te zwierzęta dla nas jako stworzenia towarzyszące i najlepsi pupile. Eliminowane sztuki powinny być jednak całkowicie usuwane z rozrodu, by umożliwić całemu naszemu stadu stopniowy wzrost wartości w obrębie doskonalonych przez nas cech. Tylko ograniczając udział zwierząt niższej jakości, a wybierając te najlepsze jako rodziców przyszłych pokoleń, możemy uzyskać coraz lepsze wyniki w podejmowanej przez nas działalności. Dopuszczając do rozrodu wszystkie zwierzęta, niezależnie od ich jakości, pozwalamy na rozprzestrzenianie się genów warunkujących wady genetyczne lub po prostu występowanie cech o mniejszej wartości, przez co de facto stoimy w miejscu, a wręcz możemy pogorszyć jakość posiadanego stada. Wyobraźmy sobie hodowlę w której używany jest do krycia tylko jeden samiec obarczony poważną wadą genetyczną (np. skoliozą – bocznym skrzywieniem kręgosłupa). Wkrótce całe potomstwo będzie nosicielami genu czy genów odpowiedzialnych za tę wadę, a więc jakość samic-matek użytych do krycia nie będzie mieć pod względem obecności tej cechy żadnego znaczenia. Crias uzyskane z tej hodowli będą gorszej jakości niż stado użyte do rozrodu.

Jak zatem powinniśmy prowadzić selekcję by osiągać coraz lepsze wyniki w naszych hodowlach? Na przewagę pokolenia potomnego nad rodzicielskim (reakcję na selekcję) wpływ mają dokładność oceny jakości hodowlanej a także intensywność selekcji i genetyczne zróżnicowanie posiadanej przez nas grupy zwierząt. W praktyce więc musimy właściwie ocenić wszystkie posiadane alpaki pod względem cech nad jakimi chcemy pracować. Od dokładności dokonanej oceny będzie zależeć wielkość i szybkość wzrostu jakości stada. Powinniśmy więc wybrać cechy o możliwie najbardziej obiektywnym sposobie pomiaru – najpowszechniej występującym przykładem będzie tu grubość włókien, którą możemy określić laboratoryjnie. By zmniejszyć różnice pomiędzy pomiarami proponuję używać jednego typu urządzeń pomiarowych (OFDA lub LaserScan), wykonywać badania w jednym, wybranym przez nas laboratorium, na włóknie pobranym mniej więcej w tym samym czasie u wszystkich zwierząt (np. podczas strzyży). By poszerzyć naszą wiedzę o jakości danego zwierzęcia, warto próbki włókna badać wielokrotnie w ciągu jego życia np. co roku. Należy również pamiętać o mnogości czynników mających wpływ na grubość włókien takich jak wiek, kolor okrywy czy żywienie. Wszystko to powinniśmy brać pod uwagę oceniając jakość okrywy zwierzęcia. Zabiegi te pozwolą na osiągnięcie możliwie dużej dokładności i obiektywności oceny, co pozwoli na korzystniejszy dobór zwierząt do rozrodu.

Oczywiście grubość włókna jest tylko przykładem (choć bardzo ważnym!) cechy jaka może stanowić kryterium naszych decyzji hodowlanych. Istnieje szereg innych pożądanych właściwości okrywy i budowy ciała alpak, które możemy doskonalić, pamiętajmy jednak by zapewnić jak najbardziej obiektywną ich ocenę i poddać jej każde zwierzę, które planujemy włączyć do naszej hodowli. Więcej o samych kryteriach oceny napiszę w innych artykułach – tutaj najważniejszym jest dla mnie by uwidocznić potrzebę akcentowania dokładności pomiarów w ocenie hodowlanej.

Na otrzymane przez nas rezultaty wpływ będzie miała także intensywność selekcji. Oceniwszy zwierzęta mamy już bazę do podjęcia następnego kroku czyli wyboru, które z nich powinny zostać rodzicami następnego pokolenia. Ile z tych zwierząt powinniśmy odrzucić? Zależy to oczywiście od skali naszej hodowli. U gatunków typowo produkcyjnych jak drób czy bydło hodowcy mają duży wybór, a w związku z tym również wiele zwierząt może zostać wykluczonych z hodowli. Ostrzejsza selekcja sprzyja szybszemu postępowi hodowlanemu. Hodowcy alpak mają jednak niewielkie stada w porównaniu z liczebnością tradycyjnych gatunków. Nie można więc skali selekcji u alpak porównywać do tych najbardziej licznych zwierząt gospodarskich. Na pewno z hodowli powinniśmy odrzucić alpaki, które wykazują wyraźne wady pokroju (budowy ciała) czy zdrowotne, mające znaczący ujemny wpływ na jakość ich życia, możliwości poruszania się, wykazywania naturalnych zachowań – czyli powodujące cierpienie. Często poważne wrodzone wady u alpak mają podłoże genetyczne, dlatego dla dobra zwierząt powinniśmy uniemożliwić ich przeniesienie na dalsze pokolenia. Samice pozbawione poważnych wad zdrowotnych i pokrojowych możemy wszystkie skierować do dalszej hodowli. Nasza selekcja w obrębie cech jakości alpak powinna skoncentrować się głównie na samcach. Oczywiście nie oznacza to, że nie powinno się oceniać samic indywidualnie pod względem doskonalonej cechy, wszak warto mieć porównanie między poszczególnymi matkami. Pojedynczy macho ma jednakże szansę wyprodukować znacznie więcej potomstwa niż przeciętna samica. Dlatego tutaj radzę być wybrednym! Nie każdy samiec będzie zasługiwał na miano reproduktora. Poza najlepszymi cechami budowy i zdrowotności powinien on wykazywać jak najwyższą wartość pod względem naszych hodowlanych kryteriów.

Pamiętajmy, że nawet po dokonaniu wyboru najlepszych samców i odpowiednich samic powinniśmy zwracać uwagę na jakość produkowanego przezeń potomstwa. Nie zawsze korzystne cechy rodziców przekazywane są na dzieci. Kolejnym etapem wyboru naszych zwierząt powinna być więc uważna ocena jakości ich potomstwa. Dopiero wtedy możemy określić faktyczną wartość hodowlaną posiadanych alpak. Co za tym idzie, kupując alpakę z przeznaczeniem na hodowlę, warto także zapytać o posiadane przez nią do tej pory potomstwo i w miarę możliwości dokładnie się jemu przyjrzeć.

Swoistą granicą możliwości ulepszania naszej małej populacji będzie genetyczne zróżnicowanie posiadanych zwierząt. W obrębie stada będzie występować określona, zamknięta ilość genów warunkujących odpowiednie poziomy cech, które planujemy doskonalić. Skuteczna selekcja doprowadzi w rezultacie nasze stado do górnej granicy jego genetycznych możliwości. Dlatego, zbliżywszy się do tej granicy, warto postarać się o jej poszerzenie – to jest powiększenie stada o nowe alpaki jeszcze lepszej jakości. Jeśli natomiast satysfakcjonują nas osiągnięte wyniki np. średniej grubości włókien, możemy postarać się o alpaki lepsze pod względem innej cechy np. obrostu ciała i otrzymać stado doskonalsze w obrębie obydwóch ważnych cech. „Dolew krwi” spoza naszej hodowli będzie też ważny by uniknąć zbytniego spokrewnienia utrzymywanych przez nas alpak (kojarzeń krewniaczych). Nowe alpaki możemy kupić lub opłacić krycie (dobrymi!) samcami z innych zaprzyjaźnionych hodowli.

Temat pracy hodowlanej jest znacznie szerszy niż jest to możliwe do omówienia w pojedynczym artykule, pragnę jednak jeszcze raz podkreślić, że hodowla to proces twórczy, mający zmierzać ku lepszemu. Rezultaty pracy hodowlanej możemy podziwiać na przykładzie psów (wszystkie ich rasy pochodzą od wilka!) czy zwierząt gospodarskich, u których wydajność w ostatnim czasie znacząco wzrasta. Oczywiście nie chodzi tu o sprowadzenie zwierzęcia do roli „fabryki włókna” czy „produktu” ale nie zapominajmy, że specyfika hodowli alpak w Europie w ogóle wyklucza powstanie wielkich towarowych farm, masowej produkcji jak w przypadku drobiu, trzody chlewnej czy bydła. W czym innym tkwi siła niewielkich stosunkowo stad tych wielbłądowatych – ich głównym gospodarczym atutem jest luksusowe włókno, a chów odbywa się w poszanowaniu potrzeb tych andyjskich zwierząt i często z indywidualnym podejściem do każdego z nich. Dlatego, by czerpać zyski z tej działalności należy położyć nacisk nie na ilość produkowanego włókna lecz na jego jakość przy zachowaniu cech za jakie kochamy alpaki (w tym też cech zdrowego, właściwego pokroju). Osiągnąć to możemy dzięki dokładnej ocenie posiadanych zwierząt, właściwemu wyborowi rodziców następnych pokoleń, dbałości o różnorodność genetyczną naszych stad i poszerzanie jej o inne dobrej jakości zwierzęta. Niektóre alpaki, głównie ze względu na ich dobro, powinniśmy z hodowli wykluczyć. Takich wyborów wymaga od nas jednak prowadzenie racjonalnej selekcji.