Artykuły

Inwazja świerzbowca – czyli jak się przygotować na nieuniknione

Autor: Joanna Kujaszewska - 11/03/2015

Spośród chorób skóry spotykanych u alpak, chyba żadna nie spowodowała nigdy takiego spustoszenia jak świerzb. Choroba ta występuje w stadach powszechnie i jest prawdziwym utrapieniem hodowców. Przybiera różne formy w zależności od rodzaju wywołującego ją pasożyta, zawsze jednak musi towarzyszyć jej zdecydowane przeciwdziałanie, gdyż czas działa na niekorzyść zarówno zwierząt, jak i właścicieli. Wysoka zaraźliwość, a także stałe bytowanie niektórych rodzajów świerzbowców w środowisku alpak, sprzyjają rozprzestrzenianiu się choroby wewnątrz stada. Objawy są uciążliwe, czasem nawet groźne dla zwierzęcia, powodują także straty ekonomiczne. Proces leczenia może być długotrwały i kosztowny. Wiele zależy od hodowcy – jego zdolności obserwacji i szybkiej reakcji na wystąpienie problemu.

Trzy wrogie rodzaje

Literatura opisuje trzy rodzaje świerzbowców atakujących alpaki. Pasożyty z rodzaju Sarcoptes to sprawcy najbardziej rozpoznawalnych zmian na skórze zwierząt w skrajnej formie przybierających postać skorupiastych, pozbawionych włosów płatów zgrubiałej skóry (w języku angielskim określa się je jako elephant skin). Świerzbowce z tego rodzaju drążą korytarze w skórze, gdzie samica pasożyta składa jaja. Do pierwszych objawów należą czerwone krosty, świąd, tracenie owłosienia. Stopniowo skóra zaczyna pokrywać się skorupiejącymi zmianami i zauważalnie grubieje. Znane są przypadki, w których nieleczony świerzb powodował ograniczenie ruchomości kończyn przez tę właśnie narastającą „skorupę”. Długotrwała i niepoddana kuracji choroba może doprowadzić do śmierci zwierzęcia (zwłaszcza cria) na skutek anemii, choć zdarza się to rzadko. Skóra w miejscach porażenia świerzbem staje się również wrażliwa na wtórne infekcje bakteryjne czy poparzenia słoneczne. Regeneracja włókna w miejscach wystąpienia skorupy jest często niemożliwa lub tylko częściowa, jednak gdy odpowiednio wcześnie zauważymy pojawienie się świerzbu, możemy zapobiec wystąpieniu trudnej w leczeniu „słoniowej skóry”. Świerzbowce z rodzaju Sarcoptes w pierwszej kolejności atakują stopy zwierzęcia (zwłaszcza wrażliwą skórę między palcami), stąd przenoszone są zwykle dalej. Najczęściej zmiany pojawiają się na wewnętrznej stronie uda, brzuchu, pachwinach i okolicach pach, na klatce piersiowej i w okolicach narządów płciowych. Czasami zeskorupiała skóra pojawia się na plecach, choć zazwyczaj dotyczy to samic, które zostały zarażone świerzbem przez samca podczas krycia.

Świerzbowce z rodzajów Psoroptes i Chorioptes nie drążą korytarzy w skórze, żyją natomiast na jej powierzchni .Obydwa powodują podobne objawy do których zaliczają się żółtawe, wilgotne krostki, powstające w ich następstwie strupy, świąd, a w przypadku Psoroptes również utrata włókna. Brak natomiast charakterystycznego dla Sarcoptes grubienia skóry. Chorioptes wywołują mniej nasilone i uciążliwe dla zwierzęcia objawy niż Sarcoptes, rozprzestrzeniają się też z mniejszą szybkością. Występują głównie między palcami, na spodniej stronie ogona oraz na czubkach i wewnątrz uszu, w okolicach narządów płciowych i odbytu (generalnie na miejscach o małym obroście włókna). Co do występowania świerzbowców Psoroptes literatura nie jest jednoznaczna; niektóre źródła wskazują ten rodzaj jako głównego sprawcę świerzbu uszu u alpak, inne podają, że jest on u tych zwierząt niezwykle rzadko spotykany. Ważne jest natomiast, że oba te rodzaje żerują i rozmnażają się na zewnątrz, na powierzchni skóry, co sprawia, że ich zwalczanie przebiega nieco inaczej niż przy infekcji Sarcoptes.

Świerzb. Jak leczyć?

Pierwszym krokiem w leczeniu świerzbu jest jego dostrzeżenie i przyznanie, że problem wystąpił. Mike Herrling, hodowca z wieloletnim doświadczeniem podkreśla, że właściciele alpak często bagatelizują pierwsze objawy choroby, reagują za późno bądź wskazują inną przyczynę pojawiających się symptomów. W artykule Mike'a Safley'a czytamy, że świerzb mylony jest z oparzeniem słonecznym i niedoborem cynku, podczas gdy te schorzenia występują naprawdę bardzo rzadko.

Sarcoptes. Szybka reakcja na świąd i wypadanie włókna pozwoli nam uniknąć wytworzenia „skorupy”, która zaczyna powstawać mniej więcej na 2-3 tygodnie od wystąpienia pierwszych objawów. To z kolei zwiększy szanse na odzyskanie przez zwierzę włókna w zaatakowanych przez świerzbowce miejscach. W przypadku, gdy skóra jeszcze nie zaczęła grubieć, wystarczy zwykle podać zwierzęciu podskórnie serię zastrzyków z iwermektyny w dawce dwukrotnie większej niż normalnie zalecana (czyli 0.4mg/kg masy ciała – normalna dawka 0.2mg/kg) trzy razy w dziesięciodniowych odstępach.

Przykład: samica o wadze 55 kg; 0,4 mg x 55 = 22 mg iwermektyny. Należy sprawdzić zawartość iwermektyny w podawanym preparacie. Jeśli jest to np. 10mg/ml, jednorazowo należy podać około 2,2 ml preparatu.

Oczywiście należy upewnić się ile ważą zwierzęta, które chcemy poddać leczeniu. Sarcoptes przenoszą się najczęściej przez bezpośredni kontakt (czasem mogą być przenoszone za pomocą przedmiotów czy ściółki), dlatego należy obserwować pilnie wszystkie alpaki mające kontakt z zarażonymi osobnikami i w razie wystąpienia objawów natychmiast rozpocząć leczenie. Pamiętajmy jednak, że iwermektyna jest trucizną i nie powinniśmy bez przyczyny zwiększać zalecanej dawki. Zastosowanie tej substancji nie jest obojętne dla zdrowia alpaki, choć obecnie trudno o skuteczną alternatywę w leczeniu świerzbu; należy jednak postępować z rozwagą.

W przypadku, gdy zmiany na skórze odkryjemy już po zgrubieniu skóry, by mieć pewność, że wszystkie pasożyty zostały przez nas „wytrute” potrzebna jest (oprócz serii zastrzyków) jeszcze kuracja zewnętrzna. Tutaj zaleca się użycie wazeliny albo natłuszczającego kremu (np. tłuszczu mlecznego) z domieszką iwermektyny (5ml iwermektyny o zawartości 10mg/1ml na ok. 125ml kremu typu Melkfett). Mike Safley w swoim artykule podaje recepturę na udoskonaloną formę takiej mieszaniny, którą nazywa witches brew (napar czarownic). Mimo tej nieco egzotycznej nazwy owa mieszanina oleju mineralnego, DMSO (dimetylosulfotlenek), iwermektyny i gentamycyny okazała się skuteczna w leczeniu bytujących na skórze świerzbowców u wielu alpak. Dodawany antybiotyk gentamycyna chronić ma przed wtórnymi infekcjami bakteryjnymi skóry. Mieszaninę poleca się także w zwalczaniu pozostałych dwóch rodzajów świerzbowców Psoroptes i Chorioptes. Należy pamiętać, że żerują one na powierzchni skóry alpak, a więc leczenie zastrzykami z iwermektyny nie będzie tu skuteczne. Iwermektyna wstrzykiwana podskórnie dostaje się do krwioobiegu i w ten sposób rozprowadzana po organizmie, jest w stanie dotrzeć do ryjących głębokie korytarze Sarcoptes. Jej zasięg kończy się jednak wraz z zasięgiem krwioobiegu, w związku z czym zewnętrznie bytujące pasożyty musimy zwalczać „z zewnątrz”. Zarówno napar czarownic, jak i jego uproszczona forma (Melkfett z iwermektyną) powinny skutecznie zlikwidować przyczynę tego rodzaju świerzbu.

Smarując zmiany skórne pamiętajmy cały czas, że iwermektyna jest trucizną. Jeśli jest w stanie przenikać przez skórę alpak, skóra człowieka również nie będzie stanowiła dla niej bariery. Znany jest przypadek hodowcy, który uległ zatruciu przez dłuższy czas smarując skórę zarażonych alpak ze swojego stada. Dlatego nakładając maści i mieszaniny zawierające iwermektynę zawsze pracujmy w nieprzepuszczalnych rękawiczkach!

Świerzb uszu. Pierwszymi oznakami jest utrata włókna na uszach oraz intensywne drapanie uszu i częste potrząsanie przez zwierzę głową. Niezależnie od rodzaju świerzbowca wywołującego świerzb na powierzchni i wewnątrz uszu, powinniśmy najpierw oczyścić je z zalegającej ciemnej i śmierdzącej substancji (woskowina wraz z odchodami świerzbowców), a następnie podać 0,5 ml iwermektyny do każdego ucha. Kurację w razie konieczności możemy powtórzyć po 2 tygodniach. Zmiany na zewnątrz ucha można delikatnie smarować naparem, a stwardniałą tkankę wewnątrz ucha natłuszczać kremem typu Melkfett. Dawkowanie naparu i inne szczegółypodanow artykule źródłowym autorstwa Safley'a.

Lepiej zapobiegać niż leczyć?

Oczywiście najlepiej byłoby zapobiec wystąpieniu świerzbu u naszych zwierząt. Jest to jednak raczej niemożliwe. Mike Herrling twierdzi, że hodowców alpak możemy podzielić na dwie grupy – tych, którzy musieli już walczyć ze świerzbem w swoim stadzie oraz tych, którzy dopiero będą musieli. Dzieje się tak dlatego, że choroba ta jest powszechna, stosunkowo łatwo się przenosi, alpaki mogą także być nosicielami niektórych świerzbowców a objawy choroby nie będą zauważalne lub w ogóle nie wystąpią. Ponieważ iwermektyna jest szkodliwa dla zdrowia zwierząt, nie powinno się jej nadużywać w profilaktyce świerzbu. Przy braku objawów choroby należy ograniczyć jej użycie do dwukrotnego w ciągu roku, rutynowego odrobaczania, można ewentualnie zrobić profilaktyczny zastrzyk samicom nie później niż w 20 dni przed przyjazdem na krycie do innej farmy. Niektórzy właściciele reproduktorów wręcz wymagają tego profilaktycznego zabiegu. Pamiętajmy jednak by nie podawać iwermektyny w okresie krótszym niż 20 dni przed kryciem oraz do 3 miesiąca ciąży. Istnieją przesłanki, że substancja ta może spowodować deformacje płodu w stadium jego kształtowania, choć nie jest to naukowo potwierdzona teza, a jedynie przypuszczenie bazujące na obserwacjach. W leczeniu ciężarnych i karmiących samic należy w ogóle zachować szczególną ostrożność – iwermektyna podawana w zastrzykach przechodzi bowiem do mleka samicy, nie powinno się też nakładać kremów zawierających tą substancję na wymię u samic w laktacji.

Co możemy zrobić poza tym? Jak z pewnością wiedzą doświadczeni hodowcy alpak, kluczem do utrzymania dobrego stanu zdrowia tych zwierząt jest stała i uważna obserwacja. Wykonując jakiekolwiek zabiegi czy prace przy zwierzętach zwracajmy uwagę na wszelkie niepokojące sygnały – nadmierne drapanie, wypadanie włókna, zaczerwienienie skóry. Kontrolujmy stan stóp zwierzęcia. Reagujmy wcześnie. Właściciele suri powinni szczególnie uważać na okolice brzucha, pach i pachwin alpak, które mogą być zasłonięte przez włókno (dotyczy to także huacaya z dłuższą okrywą). Zachowajmy szczególną ostrożność przy kontaktach naszych zwierząt z alpakami z innych hodowli (krycia, transport, wydarzenia z udziałem alpak). Duży wpływ na rozwój choroby ma także odporność zwierzęcia – starajmy się więc utrzymać ją na jak najwyższym poziomie poprzez wykluczanie niepotrzebnych stresów, prawidłowe żywienie, higienę utrzymania. Bądźmy gotowi na atak świerzbowca, żeby, gdy tylko się pojawi, przeciwstawić mu szybkie, skuteczne i zorganizowane działanie.

Od autorki – WAŻNE

Artykuł ten, choć pisany w jak najlepszej wierze i oparty o literaturę i doświadczenie hodowców, nie może być traktowany jako jedyne źródło informacji przy leczeniu świerzbu. W każdym przypadku należy się skonsultować z lekarzem weterynarii i postępować zgodnie z jego zaleceniami. Autorka nie bierze odpowiedzialności za skutki leczenia zwierząt w oparciu o wiedzę zawartą w artykule, choć podkreśla, że wszystkie informacje zebrane w tekście pochodzą z rzetelnych i polecanych w hodowli alpak źródeł oraz od doświadczonych hodowców.

ŹRÓDŁA:

1. Fowler M., Medicine and Surgery of Camelids, Wiley-Blackwell 2010

2. Herrling M., Herrling S., informacja ustna, Avalon Alpacas 2013

3. McConnell T., w The Complete Alpaca Book autorstwa Erica Hoffmana i współautorów, Boony Doon Press 2006

4. Safley M., http://www.alpacas.com/alpacalibrary/alpacaskinproblems.aspx, Northwest Alpacas

5. Schlingman D., Trudel K., Treatment of Chorioptic Mange in Alpacas, The Camelid Quarterly czerwiec 2011

6. The Mighty Mite, w oparciu o Jacobson T., Vance G., The Camelid Quarterly, marzec 2005